wiara

Która duchowość jest dla mnie?

Kilka lat temu, pojechałem na swoje coroczne rekolekcje do jednego z moich współbraci, który mieszkał na obrzeżach Krakowa. Mała parafia, blisko lasu i Wisły. Pojechałem z chęcią poznania Modlitwy Jezusowej. Był to też czas, kiedy nałogowo słuchałem podcastów tynieckich Benedyktynów. Po kilku dniach prób modlenia się Modlitwą Jezusową, doszliśmy razem z tym moim współbratem do przekonania, że raczej nie jest to metoda, która mi może odpowiadać podczas tych rekolekcji. Wróciłem

Modlitwa katechety

Jest poniedziałek. Czekam na stacji Gdynia Główna na pociąg SKM w stronę Gdańska Głównego. Od kilku miesięcy mieszkam w Gdyni. Blisko pół godziny jazdy do ukochanego miasta, spędzam albo słuchając spokojnej muzyki, albo czytając kolejną już książkę z tych dziedziny „tych moich ulubionych”. Wysiadam na stacji, idę dalej podziemnym tunelem, wychodzę obok kina, za którego budynkiem znajduje się jeden z wielu gdańskich, starych kościołów. Bocznym wejściem wchodzę do kaplicy adoracji,

Msza w czasie koronawirusa

W naszej wspólnocie zakonnej ostatnio dyskutowaliśmy nad tym, co zrobić w niedzielę, w związku z pojawieniem się epidemii koronawirusa w naszym kraju. Zastanawialiśmy się, czy odwoływać Msze, czy je poprowadzić. Postanowiliśmy, żeby w tę niedzielę odprawić wszystkie Eucharystie, które mieliśmy zaplanowane. Nie wiedzieliśmy ilu wiernych przyjdzie. Sam też namawiałem, aby z racji zagrożenia epidemicznego nie ruszać się z domu. Muszę przyznać, że cieszę się, że niewielu dzisiaj przyszło. Chociaż bardzo

Bierzmowanie – pójście na całość

Niebawem w mojej parafii młodzi przyjmą sakrament Bierzmowania. Nie wiem, kto bardziej się przejmuje tym wydarzeniem – młodzi, czy my – katecheci. Zawsze pozostaje niedosyt w przygotowaniu (nie tylko do Bierzmowania). Katecheza i spotkania w salkach parafialnych, cotygodniowa niedzielna Msza dla kandydatów do bierzmowania. A jednak w podświadomości pojawia się pytanie, czy nie dałoby się lepiej ich przygotować. Przygotowanie młodych do Bierzmowania było dla mnie możliwością przyjrzenia się temu jak

Czy Jezus grałby z uczniami w piłkę?

Kiedyś, kiedy byłym dzieckiem, oglądałem w telewizji film o Jezusie. Nie był to słynny film pt. „Jezus z Nazaretu”. Bardziej jeden z takich z niskim budżetem, co nie znaczy, że był to zły film. Z całego tego filmu pamiętam najlepiej ostatnią scenę. Rzecz dzieje się już po Zmartwychwstaniu, akcja przenosi się ze starożytnego Izraela na ulicę amerykańskiego miasta. Z budynku, w otoczeniu dzieci wychodzi Jezus i idą gdzieś swoją drogą.

Zadanie rodziców

„Ważne jest, aby rodzice dbali o wspólne praktykowanie wiary w rodzinie, towarzyszyli dojrzewaniu wiary dzieci. Zwłaszcza młodzież przeżywająca tak skomplikowany, bogaty i ważny dla wiary okres życia, musi czuć bliskość i troskę rodziny oraz wspólnoty kościelnej na swojej drodzedojrzewania w wierze” (Lumen Fidei, 53)

Przejdź do paska narzędzi