wyzwanie

Zapaleniec! Facet do zadań specjalnych! Święty!

Od kilku dni prowadzę w mojej parafii w Gdyni rekolekcje adwentowe pt. „Oczekuję”. W ramach rekolekcji, w każdą sobotę wieczorem jest odprawiana Msza Święta o godzinie 18:00, podczas której jest nauka rekolekcyjna, natomiast w środy będą zamieszczane krótkie życiorysy świętych, których wspomnienie przypada w Adwencie. Wiem, dzisiaj jest jeszcze wtorek, ale trochę mnie poniosło i wrzuciłem wszystko dzisiaj. No właśnie… pojawił się pomysł, aby te rekolekcje transmitować i umieszczać na

Oczekuję… ale na co?

Niebawem rozpocznie się Adwent. Nie będzie on przebiegał tak samo jak do tej pory… niestety. Warto jedna zadać sobie pytania: Na co czekasz w tym czasie? Czego oczekujesz od Boga, od ludzi, od siebie? … Ze swojej strony zapraszam do udziału w rekolekcjach „Oczekuję…”, które będą miały miejsce w każdą sobotę Adwentu, u jezuitów w Gdyni. Postaramy się wspólnie, na modlitwie odpowiedzieć na te pytania. Zaczniemy już w najbliższą sobotę

Nauczanie zdalne – ZA i PRZECIW

Kilka dni temu, z okazji Dnia Nauczyciela, napisałem tekst, o tym jak widzę moją pracę, jako nauczyciela. Nie trzeba było długo czekać na to, aby licea i szkoły wyższe, na nowo zostały zamknięte z powodu szalejącego w społeczeństwie koronawirusa. Od najbliższego poniedziałku ponownie rozpocznie się nauczanie zdalne. Co do tego mam bardzo mieszane uczucia. Sprawa jest bardzo poważna. Coraz więcej osób zaczyna chorować, o czym świadczą codzienne statystyki publikowane przez

Kilka porad na czas kwarantanny

Nie narzekaj – narzekanie nie sprawi, że coś się wokół Ciebie nagle zmieni. To Ty zacznij coś w sobie w tym czasie zmieniać. Ora – czyli módl się – to jest też dobry czas na modlitwę. Nie myśl jednak, że nadrobisz zaniedbaną wcześniej modlitwę. Nie rób tego na siłę. Dbaj o to, aby Twoja modlitwa była czasem danym Bogu tu i teraz. Labora – weź się do roboty. Niech to

Co ma wspólnego młody z Ewangelii z koronawirusem?

Ta Niedziela jest nazywana Niedzielą Laetare, czyli RADOŚCI. No, ale jak tu się cieszyć, skoro wokół nas panuje epidemia, ludzie leżą w szpitalach, szkoły są pozamykane, w kościołach jest niewielu ludzi i prawie wszyscy siedzimy w domach? Na to idealnie dzisiaj odpowiada Ewangelia, Jest niesamowicie odpowiednia na te czasy. Po prostu, gdy ją przeczytałem, pomyślałem o tym, co Pan Bóg chce nam dzisiaj powiedzieć przez tego młodego człowieka, który spotyka

Księgi liturgiczne

Dzisiaj trochę dłużej na temat ksiąg liturgicznych. Zwłaszcza o Mszale i o lekcjonarzu. Nagrałem ten filmik z myślą o moich ministrantach i kandydatach do bierzmowania, ale mam nadzieję, że przyda się również pozostałym. Życzę miłego oglądania. Proszę też o wyrozumiałość… nie jestem liturgistą.

Msza w czasie koronawirusa

W naszej wspólnocie zakonnej ostatnio dyskutowaliśmy nad tym, co zrobić w niedzielę, w związku z pojawieniem się epidemii koronawirusa w naszym kraju. Zastanawialiśmy się, czy odwoływać Msze, czy je poprowadzić. Postanowiliśmy, żeby w tę niedzielę odprawić wszystkie Eucharystie, które mieliśmy zaplanowane. Nie wiedzieliśmy ilu wiernych przyjdzie. Sam też namawiałem, aby z racji zagrożenia epidemicznego nie ruszać się z domu. Muszę przyznać, że cieszę się, że niewielu dzisiaj przyszło. Chociaż bardzo

Młodzi są… wymagający

Ostatnio nie mam za bardzo czasu na czytanie tekstów papieskich dotyczących młodych. Taki był pierwotny pomysł na tego bloga. Mam nadzieję, że kiedyś może uda mi się do tego wrócić. Dzisiaj trochę o wymaganiach. Ale nie o tych, które dorośli stawiają młodym, lecz o tych, które są stawiane przez młodych nam – dorosłym. Tak, jak ja je widzę.

Ksiądz w glanach co po uliczkach i szkole się szlaja.

Dzisiaj będzie o glanach… moim ulubionym obuwiu. Ci, którzy dobrze mnie znają wiedzą, że lubię w nich chodzić, zarówno po mieście, jak i do pracy w szkole. Przypuszczam, że nie przepadają za nimi tylko panie sprzątające w szkole, bo zostawiają po sobie sporo śladów. Na katechezie jestem sobą. Stoję przed moimi uczniami nie, jako ktoś sztuczny, lecz jako jak najbardziej obecny z nimi ks. Kuba. Skoro lubię szczerość, to jestem

Jak ojciec z synem

Minęło kilka dni od powrotu z mojego wyjazdu do Zakopanego. W tym roku wyjazd z młodymi był nietypowy, bowiem postanowiliśmy zrobić coś nowego – wprowadzić nową formę wspólnego wypoczynku. Tym razem naszym górskim wędrówkom towarzyszyli ojcowie. W ramach  corocznego wypadu z młodymi, mieliśmy coś, co roboczo nazwaliśmy wyjazdem ojca z synem. Okazało się, że był to wyjazd bardzo owocny i potrzebny. Przez prawie tydzień gościliśmy u zakopiańskich jezuitów na Górce

Przejdź do paska narzędzi