Archiwa tagu: radość

Młodzież i Adoracja… czy to się może udać?

Ostatnie tygodnie to dla mnie był czas związany z dwoma wyjazdami z młodzieżą z mojej nowej parafii.

Pierwszy z nich, to był wcześniej wspomniany wyjazd na pielgrzymkę do Rostkowa na Mazowsze. Była to sobota, przed wspomnieniem św. Stanisława Kostki. Dojechaliśmy z Gdyni na popołudnie, po przejechaniu prawie 300 km. Program był bardzo bogaty, począwszy od wspólnego śpiewu, przez konferencję Daniela Wojdy SJ, poprzez Adorację Najświętszego Sakramentu, Mszę Świętą i koncert „Siewców Lednicy”. Do Gdyni wróciliśmy bardzo późno, ale mam wrażenie, że zmęczenie, które nam towarzyszyło było czymś dobrym, bo dobrze ten dzień spędziliśmy, będąc razem i wspólnie się modląc. Czytaj dalej Młodzież i Adoracja… czy to się może udać?

Jak ojciec z synem

Minęło kilka dni od powrotu z mojego wyjazdu do Zakopanego.
W tym roku wyjazd z młodymi był nietypowy, bowiem postanowiliśmy zrobić coś nowego – wprowadzić nową formę wspólnego wypoczynku.

Tym razem naszym górskim wędrówkom towarzyszyli ojcowie.
W ramach  corocznego wypadu z młodymi, mieliśmy coś, co roboczo nazwaliśmy wyjazdem ojca z synem. Okazało się, że był to wyjazd bardzo owocny i potrzebny.

Przez prawie tydzień gościliśmy u zakopiańskich jezuitów na Górce – miejscu bardzo ważnym dla zakopiańczyków, ze względu na obecność obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz ślubowań abstynenckich.

Było nas prawie 20 osób. Młodzi, to przede wszystkim ministranci z Sankuarium Św. Andrzeja Boboli w Warszawie – chłopcy z pod stawówki. Czytaj dalej Jak ojciec z synem

5 rad, jak dobrze przeżyć wakacje

Koniec roku szkolnego… dla mnie, to zawsze czas odprężenia. Wiadomo… nawet katecheci muszą kiedyś odpocząć. Tym razem jest trochę inaczej, bo po wakacjach trafię nie tylko do nowej szkoły, ale też do nowego miasta (ale o tym kiedy indziej).

Wakacje, wakacjami… chciałbym zaproponować kilka propozycji, które mam nadzieję, pomogą dobrze przeżyć ten czas. Czytaj dalej 5 rad, jak dobrze przeżyć wakacje

Trochę o modlitwie…

Niedawno byłem na nagraniu programu „Ekspres Rodzinny” w TVP. Tematem odcinka, który ukaże się na początku maja, była I Komunia Święta i to, co dalej powinno się dziać w życiu dzieci, które przyjmą komunię.

Oprócz mnie, zaproszona była przemiła rodzinka z podwarszawskiego Józefowa – Mama z trójką przemiłych dziewczynek. Oczywiście, była to niewielka reprezentacja Rodziny, bowiem jest oczywiście Tata i jest również czwórka dzieci, które nie przyjechały na nagranie. W dwóch słowach – rodzina wielodzietna. Mama ze swoimi córeczkami wspaniale opowiadały o tym, czym dla nich jest I Komunia i jak przyżywają wspólnie spędzony czas modlitwy. Bardzo podobało mi się, z jakim przejęciem i radością na twarzy mówiły o swojej rodzinnej modlitwie, wspólnym chodzeniu do kościoła, przeżywania Komunii.

Pomyślałem sobie, jak to jest w ogóle z modlitwą. Czy młodzi w ogóle modlą się? Czy modlą się ze swoimi rodzicami? Czytaj dalej Trochę o modlitwie…

Młodzi według Franciszka… myśli wokół „Bóg jest młody”[1]

Młodzi według Franciszka… myśli wokół „Bóg jest młody”[1]

 

Co to jest młodość? Według papieża Franciszka

„młodość nie istnieje, a zamiast tego istnieją młodzi”[2].

Gdy po raz pierwszy przeczytałem te słowa, to były dla mnie one niesamowitym zaskoczeniem. No bo, co ma oznaczać to, że nie ma młodości? Papież, uważam że, przez te słowa pokazuje nam, że młodość nie zależy od wieku, lecz od procesu. Nie wiem jak to ubrać słowa, ale chyba nie chodzi tu o konkretny przedział wiekowy, tylko o pewne cechy , czy też działanie. Papież mówi, że

„młodzi porównują, pytają, podważają wszystko, poszukują odpowiedzi (…)Młodzi pragną się uczyć, aby radzić sobie samodzielnie i stać się niezależnymi, i właśnie w tym okresie dorośli muszą być bardziej niż kiedykolwiek wyrozumiali i starać się pokazywać  właściwy sposób postępowania – ale nie próbując pouczać tylko słowami”[3].  

Ciekawe, że czytając te konkretne słowa Ojca Świętego, pojawiły mi się w myślach konkretni młodzi, których znam. Tacy, którzy coś próbują robić, zmieniać, szukają, pytają i nie są bierni. Niekiedy trzeba za nimi biegać i to sporo. Biegać, może nie w sensie fizycznym, ale duchowym, czy mentalnym. I znowu w lekturze wywiadu z Franciszkiem pojawiło się u mnie zaskoczenie, bo powiedział on wprost, że

                „Aby zrozumieć dziś młodego człowieka, musisz zrozumieć go w ruchu, nie możesz stać w miejscu i udawać, ze znaleźliście wspólną płaszczyznę. Jeśli chcemy wejść w dialog z młodymi, musimy się poruszać, a wtedy oni zwolnią, aby wysłuchać, oni sami zdecydują, by to zrobić”[4].

Jak mi się te słowa niesamowicie podobają. Rzeczywiście młodzi nie znoszą życia powolnego. Są pełni marzeń, chęci i działania. Zawsze są w ruchu. Nie boją się iść za swoimi marzeniami. Papież nawet, idąc za Arystotelesem, mówi nawet, że

                „Są też bardziej odważni; są bowiem gwałtowni i pełni nadziei, co sprawia, że mają odwagę się nie bać”[5].

A kto z nas – dorosłych miał ostatnio tę odwagę, aby się nie bać i próbować robić coś dobrego? Niestety czasami, przez swój strach niestety przycinamy młodym skrzydła, aby ich, być może zatrzymać.

Papież dużo miejsca poświęca relacji młodych ze starszymi, szczególnie kładąc akcent na relacji z dziadkami. Zauważył, że współczesne społeczeństwo

„odrzuca młodych tak, jak odrzuca starych. Ratunkiem dla starych jest przekazanie pamięci młodym (…). Ratunkiem dla młodych jest z kolei przyjęcie tej nauki, tych marzeń i snów i podniesienie ich w widzeniach. (…) Starzy marzyciele i młodzi prorocy są ratunkiem dla naszego wykorzenionego świata”[6].

Kolejne zdanie, które mnie poruszyło to, jest fragment, w którym Franciszek tłumaczy, co rozumie przez to, że Bóg jest młody. Osobiście nigdy wcześniej nie miałem takiego podejścia do Boga. Jak byłem dzieckiem, to zawsze wyobrażałem Go sobie, jako starego, sędziwego Boga, który siedzi na swoim tronie i przygląda się nam. Potem ten sędziwy staruszek stał mi się niesamowicie bliski, jako ten, który zawsze mnie wysłuchuje. Papież natomiast mówi, że

„Bóg jest (…) tym, kto zawsze odnawia, ponieważ On jest zawsze nowy: Bóg jest młody! Bóg jest wieczny, czas Go nie dotyczy, ale jest zdolny odnawiać, wciąż się odmładzać i odmładzać wszystko (…). Jest młody, ponieważ <<czyni  wszystko nowe>> i kocha nowość; ponieważ zadziwia i Koch zdumienie; ponieważ umie marzyć i pragnie naszych marzeń; ponieważ jest silny i pełen entuzjazmu; ponieważ buduje relacje i prosi nas, byśmy robili to samo, jest <<społeczny>>”[7].

Czy nie taki są właśnie młodzi ludzie? Ci, których znam, to nawet są tacy w nadmiarze. I dobrze.

Jeszcze powrócę do dalszej części wywiadu z Franciszkiem. Tymczasem życzę miłego dnia/nocy.

Do zobaczenia!

 

 

[1] Całość tego artykułu oparłem na podstawie lektury książki: FRANCISZEK w rozmowie z Thomasem Leoncinim; „Bóg jest młody”; Wydawnictwo Znak; Kraków 2018.

[2] Tamże; s. 15

[3] Tamże; s. 19

[4] Tamże; s. 32

[5] Tamże; s. 33

[6] Por; tamże; ss. 38-39

[7] Tamże; ss. 68-69

SPOSÓB NA ODMŁADZANIE, CZYLI DARMOWE SPA

Praca wśród młodych, bez względu na to, czy są to dzieciaki z pierwszych klas podstawówki, czy też gimnazjaliści lub licealiści, to  fajny sposób na to, aby samemu poczuć się młodszym – zwłaszcza, jeżeli pozwoli się sobie zrobić razem z nimi coś, co nie jest do końca logiczne.

Młodzi odmładzają, chociaż nie są tego świadomi. Nie chodzi tu oczywiście, o jakieś odmładzanie ciała, zabiegi, liftingi, i temu podobne akcje. Młodzi odmładzają swoim sposobem bycia. Dlatego też praca z nimi daje mi sporo radości. Młodzi, których znam są tacy: jak się śmieją, to dosłownie pełną gębą, jak są smutni, to na poważnie. Gdy czegoś potrzebują, to o tym mówią. Jak są wkurzeni, to już na całego. Jak są skryci, to się kryją i trzeba im pomóc o sobie coś powiedzieć. Czytaj dalej SPOSÓB NA ODMŁADZANIE, CZYLI DARMOWE SPA